Dlaczego Nowy Rok obchodzimy 1 stycznia?

Przedstawiam szkic „wielkiej lekcji” o różnych koncepcjach czasu i jego mierzenia, o początkach i końcach roku oraz ich świętowaniu…
To coś w rodzaju szkieletu do wypełnienia na mnóstwo rozmaitych sposobów, wedle własnej inwencji.

Dziedziny: historia, geografia, wiedza o kulturze.

Przydatne artefakty: długi wąski pas niebieskiej tkaniny, świeca, zapałki,/zapalniczka, globus, wycięte z papieru małe płatki śniegu, kolorowe liście, wiosenne białe kwiatki, duże słońce (lub inne symbole pór roku), spora czerwona strzałka z kartonu.

Wiek uczestników: od 6 do 11 lat.

Czas trwania: 30-40 min.

[Siedzimy w kręgu, w zaciemnionej sali.]

Wyobraźcie sobie czasy, kiedy ludzie nie umieli jeszcze mierzyć… czasu. Nie mieli zegarów ani zegarków. Ani żadnych kalendarzy. Nie było nazw dni tygodnia, ani nawet samych tygodni. Ani miesięcy. Ani żaden rok nie miał swojego numeru. Podejrzewam, że pewnie wtedy ludzie nie wiedzieli nawet, ile mają lat.
Czas był jedną wielką rzeką, płynącą nie wiadomo skąd, nie wiadomo dokąd, tylko wciąż do przodu, bez ustanku. I bez żadnej miary…

[Rozkładam rzekę – lejącą niebieską tkaninę, która ma obrazować płynący czas.]

Zamknijcie oczy i spróbujcie to sobie wyobrazić. Jak wyglądało życie ówczesnych ludzi? Po czym się orientowali co do czasu, pory, kiedy coś trzeba zrobić?

Kiedy Wy patrzycie na zegarek, wiecie, kiedy trzeba się obudzić, żeby zdążyć do szkoły, wiecie, kiedy przyjdą po Was rodzice i wiecie, ile czasu zostało wam w domu do wykorzystania, zanim pójdziecie spać. Wiecie dokładnie, kiedy macie przerwy weekendowe, kiedy zaczną się ferie, wakacje…

A jak było dawniej, kiedy tego wszystkiego nie było? Skąd wiedziano, kiedy wstać? Kiedy położyć się spać? Kiedy zabrać się za przyrządzanie posiłków? Kiedy pracować? A kiedy i jak długo można odpocząć, żeby czegoś ważnego nie zaniedbać? Kiedy wyjść na polowanie? A kiedy rozpocząć prace w polu, żeby zdążyć zebrać plony przed zimą?

Ludzie z pewnością najwcześniej zauważyli przeplatające się dość często okresy jasności i ciemności. Światła i mroku. Ciepła i zimna.
Jak ludzie się czuli w mroku? I zimnie?
Czym wobec tego było dla nich światło? I ciepło?

[Rozmowa na ten temat]
[Zapalam świecę w ciemnej sali]

Pojawienie się światła i ciepła musiało przynosić ulgę, radość, musiało być dla nich czymś niezwykle ważnym. Być może nawet takim zdarzeniem, które ludzie za każdym razem świętowali? Może nawet co rano?

Jak myślicie: Od czego zależało następowanie po sobie okresów jasności i ciemności?

[Burza mózgów]

Od ruchu ciał niebieskich – to on pozwolił ludziom złapać rytm życia, rozwoju, a jego obserwacja nauczyła ich mierzyć czas.

Jak sądzicie: co ludzie zauważyli najpierw?

Następstwo dnia i nocy

[Przy pomocy globusa i płonącej świecy pokazuję dzieciom ruch obrotowy Ziemi, jej oświetloną i nieoświetloną stronę, różnicę czasu na kuli ziemskiej.]

Ale po sporo dłuższej obserwacji ludzie na pewno zaczęli też zauważać, że przez pewien czas dni są dłuższe, w potem przez pewien okres krótsze, że kurczy się długość trwania jasności a wydłuża ciemności, potem znów odwrotnie. Dostrzegli, że czasem przez dłuższy okres jest cieplej, a później zimno. Albo w jakimś okresie pada deszcz, a w jakimś jest susza – i to wszystko co pewien czas się powtarza!
Ludzie musieli zauważyć, że w pewnych cyklach różne zjawiska w przyrodzie ciągle nawracają – robi się ciepło, potem zimno, rośliny obumierają, potem się odradzają, rzeki wylewają, następnie się cofają się – zdarzenia wciąż zataczają koło.

[Rzekę czasu – niebieską tkaninę – układam w koło/elipsę.]

I to była trafna intuicja – koło! Bo to cykliczne następowanie po sobie zjawisk wiąże się z ruchem Ziemi po orbicie wokół Słońca. Ten ruch wyznacza długość roku – sprawia, że wiemy, jaki rok jest długi! Jeden pełny obieg Ziemi wokół Słońca trwa rok! – 365 dni.

Jak dokładnie wygląda ten ruch?

[Słońcem jest świeca, orbitą Ziemi staje się „rzeka czasu”, Ziemią – globu; pokazuję ruch Ziemi po orbicie, objaśniam, skąd bierze się rok, długość roku, dla przykładu podaję długość roku na innych planetach, w zależności od długości ich orbit i czasu obiegu wokół Słońca, np. zależny od długości orbit: Merkury – 88 dni, Wenus –225 dni, Mars – 687 dni, Saturn – 29 lat, Neptun – 60 lat!]

Mamy już zatem DŁUGOŚĆ ROKU!

Ale co z jego podziałem? Przecież orbita jest elipsą – nie ma początku ani końca. Skąd wiadomo, kiedy rok się zaczyna, kiedy kończy? Gdzie dać tę strzałkę? [wyciągam dużą czerwoną strzałkę]
Jak rok się dzieli? Co różnicuje rok? Co wyznacza jakieś jego okresy?

[Dyskusja. Rozkładam na elipsie atrybuty pór roku: w jednym miejscu posypuję ją śniegiem, dalej zakwitającymi kwiatkami, później kładę gorące letnie słońce, w końcu sypię kolorowe jesienne liście. Objaśniam, skąd biorą się pory roku – nachylenie osi obrotu Ziemi do płaszczyzny orbity. Zaznaczam, że nie całej kuli ziemskiej pory roku wyglądają tak samo, są inne w zależności położenie danego miejsca.]

Wiemy już, że pewne ważne wydarzenia przyrodnicze, od których zależy życie i funkcjonowanie ludzi, ciągle się powtarzają, w ściśle określonych cyklach. Wiemy, że jest rok. Wiemy, jak jest długi i dlaczego! Wiemy, jak można go podzielić na różne okresy, np. pory roku.
Ale nadal nie wiemy, co może sprawić, że coś uznamy za początek, a coś za koniec roku.
Co by to mogło być?

[Dyskusja. Dzieci intuicyjnie wskazują wiosnę! – czas odradzania się przyrody po zimie, nowego początku. Potwierdzam tę intuicję, wskazując na kultury, w których początek roku świętowało się/świętuje na wiosnę. Ale wskazuję też, że były/są i takie, gdzie Nowy Rok wypada jesienią, bo u niektórych ludów, np. starożytnych Egipcjan, cykl przyrodniczy i gospodarczy zaczynał się we wrześniu/październiku, kiedy po wylewie Nilu można było rozpocząć zasiewy. Wniosek: data, którą uznaje się za początek roku jest umowna. Oznacza coś ważnego dla danej społeczności, coś, co wiąże się z początkiem, narodzinami, odrodzeniem.]

Co zatem z naszym, europejskim Nowym Rokiem? dlaczego 1 stycznia?

Ponieważ nasz kalendarz wywodzi się od Rzymian, jest oparty na wprowadzonym przez Juliusza Cezara kalendarzu juliańskim.
Jednak zanim ten kalendarz zaczął obowiązywać, Rzymianie też świętowali Nowy Rok wraz z nadejściem wiosny – 1 marca. Było tak dopóty, dopóki Rzym był niewielkim państwem toczącym wojny stosunkowo blisko, ze swoimi sąsiadami. Wówczas 1 marca rozpoczynała się kadencja obieralnych urzędników rzymskiej republiki. Kończyła się zima, a wraz z nią i zimowa przerwa w działaniach wojennych. Nowi urzędnicy rozpoczynali przygotowania do nowego sezonu wojennego, ogłaszali pobór do wojska. Rolnicy akurat kończyli obsiewać pola i mogli więc zaciągać się do legionów. Pamiątką po tych czasach jest nazwa miesiąca marca w wielu językach: mars, March, marzo, marzec! itd., który nawiązuje do rzymskiego boga Marsa – patrona wojny.

Ten system przestał jednak działać, kiedy Rzym się terytorialnie rozrósł, a wojny prowadzono na coraz odleglejszych terenach. Armia coraz bardziej się profesjonalizowała i legiony nie były już rozwiązywane po zakończeniu każdego sezonu wojennego, lecz pozostawały niekiedy bardzo długo daleko od Rzymu. Wobec tego wybrany 1 marca konsul potrzebował coraz więcej czasu na dotarcie do legionów zaangażowanych w wojnę na odległych granicach państwa, co oczywiście skracało czas, jaki mógł poświęcić na działania wojenne przed nastaniem zimy.

Dlatego w II wieku p.n.e. przesunięto termin wyboru urzędników państwowych tak, by ich kadencja rozpoczynała się dwa miesiące wcześniej, czyli 1 stycznia! To dawało konsulom więcej czasu na przygotowanie się o działań wojennych i dotarcie na miejsce ich prowadzenia.

Nasz Nowy Rok zatem jest pamiątką po reformie, której celem było dostosowanie politycznej rzeczywistości Rzymu do potrzeb wojennych wynikających z poszerzania granic państwa….

Nasz obecny kalendarz to kalendarz gregoriański – powstały po lekkiej modyfikacji kalendarza juliańskiego przez papieża Grzegorza XIII – stąd jego nazwa: gregoriański.

A skąd się wziął nasz hucznie obchodzony Sylwester?

[Tu opowieść o papieżu Sylwestrze II, strachu przed końcem świata zapowiedzianym na 1000 rok oraz radości i świętowaniu, kiedy w nocy 31 grudnia 999/1 stycznia 1000 świat się się jednak nie skończył.]

Zagadnienia pokrewne, dodatkowe, o które można rozbudować lekcję albo kontynuować w innym terminie: Skąd się wziął podział na miesiące? Skąd pochodzą nazwy miesięcy, dni tygodnia? Jakie tworzono kalendarze w różnych kulturach? Warsztatowo: wykonanie swojego kalendarza (+ rozmaite wariacje na ten temat, np. skojarzenia graficzne, kolorystyczne z poszczególnymi miesiącami/porami roku; swoje plany/marzenia na rozpoczęty właśnie rok).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *